Blog
"Czasami człowiek musi - inaczej się udusi"
waw75
waw75 jestem facetem
28 obserwujących 386 notek 581803 odsłony
waw75, 16 czerwca 2017 r.

Dobra decyzja panie Profesorze - Dziękuję

1534 15 0 A A A

Najlepiej ten mechanizm było widać 7 maja 2016 roku – kiedy środowiska „światłych”, „wykształconych” i „europejskich” „obrońców demokracji” manifestowały w Warszawie swój protest przeciwko „dzieleniu Polaków na lepszych i gorszych”. Kilku moich znajomych też zresztą paradowało wówczas dumnie z plakietkami „Jestem obywatelem drugiej kategorii”. Uśmiechałem się spokojnie – bo przecież znałem ich, setki razy dyskutowaliśmy – kiedy z głębokim przekonaniem tłumaczyli mi że większość Polaków to wsioki i prostaki, chamy, zaściankowe i niewykształcone masy, natomiast oni – wyborcy wykształceni, mentalnie „na pewnym poziomie”, rozsądni i świadomi, otwarci i zaradni – jako elitarna wiodąca część społeczeństwa powinni (jak ich zresztą instruował Lis Tomasz) „nauczyć się ignorować ten nieznośny jazgot” generowany przez motłoch próbujący ich „zarazić swoimi fobiami”. To nie była rywalizacja polityczna ani spór światopoglądowy – pogląd że są lepszą i godną wyższych praw, grupą społeczeństwa był, i nadal przecież jest, dla ich dogmatem i ich definicją porządku świata. Dla nich były kontrakty bez górnych limitów – dla reszty były etaty związane rentownością państwa czy samorządu. Dla nich były dotacje i publiczne zlecenia – dla reszty motłochu było szyderstwo z niezaradności. I 7 maja właśnie ci ludzie szli dumnie z flagami biało – czerwonymi (które jeszcze do niedawna kojarzyły im się wyłącznie z faszyzmem i ksenofobią) oczarowani swoją nagłą przyzwoitością – dumni że „odważnie” walczą o wzajemny szacunek – a ponad wszystko że walczą przeciwko dzieleniu społeczeństwa na lepszych i gorszych. Jak zresztą twierdzili była to obrona „ich wartości”.

.

A ja, jak głupi, w sumie życzliwie się wówczas uśmiechałem, sądząc że należy im się takie odreagowanie i przecięcie balonu frustracji po przegranych wyborach. Uśmiechałem się – naiwnie - bo nie wiedziałem wtedy jeszcze że ten pokaz fałszu i zakłamania będzie zwiastunem tego jak będzie wyglądała debata publiczna z tymi ludźmi przez najbliższe lata. I to co gorsza – nie tylko publiczna debata, ale ta prywatna, koleżeńska, rodzinna także. Że całkiem otwarcie uważając Polaków za naród mentalnie gorszy niż inne europejskie nacje będą się jednocześnie uważać za bardziej świadomych patriotów. Bo przecież według nich Polacy to generalnie „siermięga” intelektualna – na tle której oni błyszczą jak diament. Co najzabawniejsze – podziwiając przy tym zachodnie społeczeństwa za wzajemną życzliwość i szacunek jaki tam widzą. Że atakując rząd we wszystkich niemal mediach i zakładając dziesiątki portali internetowych będą krzyczeć że knebluje im się usta, nie pamiętając już że w czasie rządów przedstawicieli ich środowisk za krytykę rządu leciało się nie tylko z mediów publicznych ale nawet z mediów prywatnych! Że podkładając „świnie” - i rozpowszechniając kłamstwa choćby o rzekomej rządowej ustawie zakładającej kary więzienia za dokonanie aborcji, o rzekomym dziesięciorgu sierot z Aleppo, próbach skreślenia Puszczy Białowieskiej z listy dziedzictwa UNESCO, „czarnej liście” artystów niedopuszczonych do festiwalu w Opolu, jakimś tajnym pakcie „wyszehradu” o wyprowadzeniu Polski z Unii Europejskiej, i setkach innych kłamstw - będą się szeroko uśmiechać i wręczać białe róże jako symbol swoich czystych intencji.


Naprawdę pomijając kompletnie jakiekolwiek kwestie podziału politycznego – nikt chyba się nie spodziewał że ta spirala cynizmu i zakłamania zajdzie aż tak strasznie daleko.


Słowem że nagle wyjdzie z tych – niestety wciąż bardzo opiniotwórczych środowisk - mentalność karcianego szulera który szachrai bez mrugnięcia okiem ale kiedy wypadnie mu z rękawa „lewy as” to wywraca stolik i krzyczy że w tym wstrętnym oszustwie jakiego padł ofiarą nie zamierza już brać udziału.

.

I naprawdę można mnożyć przykłady – sędzia Jerzy Stępień głoszący na spotkaniach że „im zależy wyłącznie na naszych stanowiskach”. Naszych stanowiskach!? Zygmunt Freud na drugi bok się przewraca – nie dzielimy rzecz jasna społeczeństwa na lepszych i gorszych ale „nasze (!!!) stanowiska” należą się nam bo … . No właśnie – bo co? Casus Trybunału Konstytucyjnego w którym jedno środowisko polityczne desygnuje 11 – a nawet 14 spośród 15 sędziów nie jest złamaniem zasady bezstronności sędziowskiej, ale mianowanie przez inne środowisko czwórki czy piątki jest upartyjnieniem. Dlaczego? - czy nie czasem dlatego że „nasi” - cytując klasyka – nasza „kochana siódemka” to sędziowie lepsi od tych „ich sędziów”?

.

Jak w soczewce ten fałsz i zakłamanie widać też na przykładzie wielkiej kariery jaką robi w Polsce w ostatnich miesiącach chorwacki reżyser i skandalista Olivier Frljić. Facet który oburza i szokuje nie tylko przecież w Polsce, bo jego ideologiczne prowokacje wywoływały już wręcz zakazy wystawiania przedstawień z powodu zabijania zwierząt podczas spektaklu. Zasada jest prosta – ludzie wychodzą ze spektaklu zszokowania i skłóceni a Frljić zgarnia nagrody. W Polsce wystawienie antykatolickiej „Klątwy” nie było też przecież debiutem Frljicia – wcześniej w 2013 roku w Teatrze Starym w Krakowie sami artyści odmówili gry w sztuce „Nieboska komedia. Szczątki” w której Frljić postanowił „rozliczyć się” z polskim antysemityzmem.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

po prostu chcę rozumieć

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Zapomniał Pan dodać że "musiałby przejechać na pasach zakonnicę w ciąży" żeby cokolwiek...
  • Nie wątpię w Pani wnikliwą o szeroką pamięć - łącznie np z owymi "tysiącami trolli"...
  • "wlasnie w wyniku propagandowego PR robiono z niego kogos zyczliwego i powszechnie kochanego" -...

Tagi

Tematy w dziale Kultura